sobota, 25 grudnia 2010

25122010

 Boże ! Żebym marzyła, że znajdzie się ktoś z kim mogłabym go zdradzić, albo on zdradziłby mnie! Dlaczego do jasnej cholery ciągle w tym tkwię i boję się ... Czy jest to wina tego, że ta sytuacja jest taka beznadziejna, czy tylko ja tak ją widzę?!Widziałam go jakieś dziesięć minut teraz, bo on do mnie nie wejdzie pomimo, że jestem sama w domu, bo to święto rodzinne! ? Już bardziej zrozumiałabym, iż chcę się z kumplem zobaczyć, a nie coś takiego! Aktualnie towarzyszy mi tylko chrapanie psa i straszliwe samopoczucie. Chciałabym coś zrobić, ale tu albo nic mi się nie chcę, albo zaczynam myśleć o tym wszystkim. Od jakiegoś czasu w mojej głowie wyobrażam sobie jak by to było gdybym poznała jakiegoś fajnego faceta, który po prostu chciałby ze mną spędzić czas, bez jakiś przyszłościowych deklaracji, tylko od tak raz na jakiś czas wyszłabym z nim do kina na niezależny film a potem do łóżka i po prostu wrócić do domu jakby tego nie było. Beznadziejne kreacje.
Zawsze się trzęsę kiedy chcę mi się płakać. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz